Dlaczego?
Dlaczego tak rzadko spotkamy się ze zrozumieniem?
Dlaczego tak rzadko ktoś postanowi sam z siebie wprawić nas w dobry nastrój? Dlaczego
ludzie przesadnie pewni siebie myślą, że mogą pozwolić sobie na wszystko? Dlaczego
za okazywanie miłości w drobnych codziennych sytuacjach, oburzone otoczenie
potrafi zwrócić uwagę? Dlaczego tak wielu izoluje się od świata zewnętrznego? Dlaczego
tak często wielu widzi szklankę do połowy pustą? Dlaczego tak wielu przejmuje
się opinią ludzi, na których zdaniu zupełnie im nie zależy? Dlaczego brak im
dojrzałości? Dlaczego brak im pewności?
A z tych bardziej przyziemnych; dlaczego
współlokatorka po dwóch dniach wspólnego mieszkania jest się w stanie obrazić
za to, że nie zgadzam się na sprowadzenie kotów do pokoju obok?
dlaczego widzą szklankę pustą? bo im samym czegoś brakuje. dlaczego tak wielu się izoluje? bo czują się bezpiecznie. zresztą, sama tak często robię.
OdpowiedzUsuńdlaczego nie chcesz kotków? zwierzaki są kochane! <3
ps miałam ten obrazek niedawno w nagłówku. :P hehe.
Również tak często robię, tylko ostatnio jakoś zaczęło mi to przeszkadzać, a nie wiem, jak się wyrwać z tego mojego zdefiniowania, że najlepiej mi z zieloną herbatą, kocem, książką i moim T.
UsuńNie chcę kotów, bo mieszkam z dziewczyną, która nie potrafi utrzymać porządku w małym mieszkaniu, które zapuściła bardzo, zanim się tutaj wprowadziłam i nie ma zamiaru nic w tej kwestii zmienić. Koty to dodatkowe obowiązki, zapachy...
Co do obrazka, to nie wiem, znalazłam go na zupce i bardzo trafił w moje gusta, więc jest sobie :)
widzę, że obie mamy swojego T. :))
Usuńmoże po prostu potrzebujesz czasu? czasem potrzebna jest taka odskocznia.
hm, jeżeli taką masz współlokatorkę to się nie dziwię. również twierdzę, że jeśli ktoś sam nie umie w domu porządku (nawet małym mieszkaniu!) porządku utrzymać, to ciężko będzie ze zwierzęciem.
oo, masz zupkę? :)
Może, ale jednocześnie uciekam od dużych skupisk ludzi. Nie lubię zatłoczonych ulic, rynków, siadam z przodu tramwajów, żeby nie musieć czuć się niezręcznie patrząc na innych ludzi... Takie małe odchylenia od normy, chociaż nie, to za mocno napisane.
UsuńPoza tym nie przepadam za kotami jakoś szczególnie, a jej ciągle nie ma w mieszkaniu - tu jakiś hiszpański, tu 3h na siłowni, tu imprezka...
Mam, od lat! paryz-plonie
heh, wiesz, że ja mam tak samo? także nie jesteś z tym sama. poza tym, chyba lepiej być kimś takim i zatapiać się w samym sobie, niż niepotrzebnie dawać się krzywdzić ludziom?
Usuńmasz dodatkowy u mnie plus za siłownię. :P
dodałam Cię jakby co. :)) nieoddychajac
A czasem posuwam się nawet dalej, nie mam ochoty poznawać nowych osób, a jeśli już, to tylko tak powierzchownie. Wiem, że tracę na pewno dużo możliwości spotkania fascynujących ludzi, ale uważam, że te specyficzne iskierki widać od samego początku w oczach. A poznawanie i zbliżanie się do nowych osób z czasem boli, jak zauważasz, że praktycznie się nie znacie, że to był tylko tamten moment, a później nawet nie wie się, jak zacząć nową rozmowę..
Usuńjak miło spotkać kogoś, kto myśli podobnie jak ja... z jednej strony miło jest coś takiego czytać, ale z drugiej nie chciałabym, aby ktoś inny był w takim samym stanie jak jak.
Usuńod dawna tak masz?
Czasem mam, czasem nie mam. Już chyba taka jestem, że nie potrzebuję dziesiątek ludzi dookoła mnie, nie potrzebuję być w centrum uwagi. Wystarczy mi tych kilka osób, które są mi bliskie i jestem szczęśliwa.
UsuńNie powinna się obrażać jak dziecko. Pytając Cię o zdanie powinna być też przygotowana na negatywną odpowiedź.
OdpowiedzUsuńOch, nie zapytała nawet właścicielki, czy zgadza się na zwierze (a nawet dwa) w mieszkaniu. Póki co nie ma takiego punktu w umowie, a mieszkanie ma prawie wszędzie wykładziny...
UsuńNajpierw powinna z Tobą porozmawiać czy byś się EWENTUALNIE zgodziła, a potem dopiero z właścicielką.
UsuńOtóż to, no ale niektórzy nie liczą się ze zdaniem kogokolwiek...
Usuńbo, kiedy ludzie się izolują odchodzą do swojego świata bo tam czują się wolni i mogą byś sobą, nie muszą przyklejać sobie uśmiechu na siłę. ja sama uciekam, chowam się , izoluję. dobrze to znam.
OdpowiedzUsuńja uwielbiam koty, sama jestem posiadaczką dwóch czarnych kotów :)
Również się izoluję, wszystko lubię robić zazwyczaj sama, bo wtedy wiem, że jest tak, jak chciałam. Tylko moich bliskich dopuszczam do siebie i czuję się swobodnie.
Usuńbo wszystko kręci się wokół własnego poczucia komfortu wydaje mi się. Ja chętnie wprawiłabym kogoś w dobry nastrój, tylko zwyczajnie boję się, że nie będę w stanie, że swoją inicjatywą tylko pogorszę sytuację. Są ludzie, którzy mają dar czytania w ludzkich sercach i takich to na prawdę trzeba sobie cenić, ale... no ja osobiście się boję. Mam chęci, ale się boję.
OdpowiedzUsuńLudzie mówią, że prawdziwe życie zaczyna się poza strefą komfortu. Właśnie jak wyjdziemy poza to swoje ciasne pudełko. Ja czasem staram się poza nie mimo wszystko wychylić.
UsuńBo ludzie mają własne dziwne światopoglądy dlatego rzadko cokolwiek rozumieją i nad czymś myślą.
OdpowiedzUsuńNieraz ciężko spotkać takich, co w ogóle wykazują jakieś ślady pomyślunku. Niestety.
UsuńMyślę, że to przez strach i brak wiary, który w nich siedzi.
OdpowiedzUsuń